5 lutego 2013

29.

Wewnątrz czaszki istnieje drugi wszechświat.
Największy i najbardziej przerażający dom.
                                     Szpital Królestwo

____________________
Ciemne pomieszczenie wypełniło się przerażającym śmiechem dziwnego mężczyzny. Zimne kamienne ściany delikatnie zadrżały, jakby ze strachu; jak gdyby chciały przekazać tragiczną powagę sytuacji. Jedno z luster gwałtownie spadło, roztrzaskując się o porcelanową umywalkę, na której można było dostrzec wężowy ornament.
Karzeł stał obok potłuczonego zwierciadła, nie poruszając się. Ogromny hałas nie zrobił na nim wrażenia. Jakby miał całkowitą wiedzę o wszystkich nadchodzących niebezpieczeństwach; świadomość dotyczącą życia i śmierci. Pewność, że w tej chwili nic mu nie grozi. I przekonanie, że coś strasznego dzieje się z kimś innym.
- Śmierć - powiedział mechanicznym tonem, wpatrując się wprost na Hermionę. Dziewczyna wciąż była przerażona obecnością karła, jednak z czasem nauczyła się zachowywać spokój. Miała dziwne wrażenie, że mężczyzna nie chce jej skrzywdzić, wręcz przeciwnie - chce jej pomóc. Tajemnicą wciąż pozostawała jednak tożsamość karła i... jego wątpliwa egzystencja. Dziewczyna czuła się tak, jakby miała styczność z osobą, która już od dawna nie istnieje i za nic w świecie nie potrafiła tego racjonalnie wytłumaczyć.
- Czarna śmierć za złotym postumentem - szepnął, a jego oczy niespodziewanie wypełniły się strachem.
- Śmierć? - zapytała zachrypniętym głosem.
- Nadchodzi - odpowiedział cicho, otwierając szeroko oczy.
- Co masz na myśli?
- Nadchodzi - powtórzył i złapawszy się za żebra, upadł na ziemię. Hermiona podeszła do niego, a dźwięk jej ciężkich kroków odbił się echem od kamiennych ścian. Mogłaby przysiąc, że przez długą chwilę słyszała głośne bicie swojego serca, które niemalże wyskakiwało z piersi.
- Kim jesteś? - zapytała, stojąc nad wijącą się z bólu postacią.
- Czarna śmierć... - zaczął, zaciskając zęby - za złotym postumentem.
Mężczyzna podciągnął kolana pod brodę i zacisnął oczy, łapiąc się za czoło.
Hermiona kucnęła, starając się znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie. Delikatnie dotknęła dłoni karła i w ułamku sekundy poczuła przechodzące przez jej ciało uczucie gorąca. Potwornego gorąca; jak gdyby płomienie ognia przeszyły jej skórę i paliły od środka.
- Co mam zrobić? - Przerażona dziewczyna wpatrywała się w karła, czekając na wskazówkę. Pomimo przerażającego bólu starała się zachować zimną krew.
- Ratuj - wyszeptał, delikatnie uchylając oczy. Hermiona zacisnęła dłoń na różdżce, jednak żadne zaklęcie uzdrawiające nie miało nawet najmniejszej szansy poprawy sytuacji.
- Ratuj... - zatrzymał się na moment i spojrzał na dziewczynę łagodnym wzrokiem. - Ale nie mnie.

***

- Znowu mi się śnił - powiedziała Hermiona przechadzając się nerwowo po Pokoju Wspólnym Ślizgonów.
Zimowe światło słoneczne nieśmiało przebijało się przez taflę jeziora, pukając delikatnie w ogromne okna pomieszczenia.
- Kto? - zapytał zmieszany Draco, zwierając przewlekle. Założył ręce za głowę i wyciągnął przed siebie nogi. Po chwili poczuł, jak tuż obok niego skórzana kanapa ugina się pod ciężarem dziewczyny.
- Och! Obudź się wreszcie! - krzyknęła brązowowłosa, szturchając Malfoya łokciem w żebra.
Ten wzruszył tylko ramionami i spojrzał przepraszająco na kompankę.
- Karzeł. Mówił o śmierci.
- I myślisz, że ten dziwak, który zapewne nawet nie istnieje, może mieć rację?
- Sama już nie wiem... To wszystko chyba powoli zaczyna mnie przerastać - odparła, osuwając się niedbale na kanapie.
- Coś jeszcze mówił?
- Wspominał o złotym posągu. Myślałam już o tym, ale jedyny postument o takim kolorze znajduje się w Ministerstwie Magii. Co my mamy mieć z tym niby wspólnego? Powiedz mi, Draco, czy ja już zaczynam wariować, czy to wszystko wokół staje się coraz bardziej nienormalne? - zapytała dziewczyna, kładąc sobie na kolanach Krzywołapa, który najwyraźniej postanowił iść jej tropem aż do Pokoju Wspólnego Slytherinu.
- Ja też się w tym gubię. Przylecieliśmy tu, żeby znaleźć jakąś durną roślinę dla Dumbledore'a, a w międzyczasie stało się jasne, że to zadanie jest wypełnione niespójnościami i tysiącem różnych zagadek. Wejście do Komnaty? Czarna skrzynka? Karzeł wyrwany żywcem z przeszłości? To wszystko nie ma najmniejszego sensu i oboje o tym wiemy. Żeby tego było mało, lada dzień możemy się spodziewać ataku Śmierciożerców. Przecież to logiczne, że mój ojciec prędzej czy później zorientuje się, co chciałem zawrzeć w liście.
- Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że cały świat oszalał. Co by się teraz nie wydarzyło, będzie marnym pocieszeniem. - Hermiona westchnęła głośno, przesuwając się do pozycji siedzącej.
Krzywołap zeskoczył z jej kolan z ogromnym wyrzutem. Bo kto w takiej sytuacji myślałby o porcji pieszczot, której domagał się zwierzak?
- Bez sensu - podsumował krótko Draco, odgarniając z twarzy swoje blond włosy.
- Od paru dni próbuję połączyć wszystko w logiczną całość, ale tutaj naprawdę nic nie trzyma się kupy. Dumbledore nie dał nam żadnych wskazówek.
- Pewnie sam nie wie, jak się z tym uporać. Stary...
- Chyba! - krzyknęła Hermiona, wstając gwałtownie z kanapy. - Chyba, że po prostu nie dostrzegliśmy faktów, które on nam wysyła.
- Naprawdę oszalałaś.
- Nie, Draco. Posłuchaj. Dobrze wiesz, jakim człowiekiem jest Albus Dumbledore. Możesz go lubić bądź nie - nie obchodzi mnie to, ale musisz przyznać, że to człowiek nad wyraz inteligentny.
- No dobra, jakieś wnioski?
Krzywołap podszedł powoli do ogromnego kominka umiejscowionego w centrum pokoju. Draco nie zdążył jeszcze rozpalić ognia, więc kot mógł bez żadnych przeciwwskazań wejść do wewnątrz i obwąchać każdy możliwy kąt.
- Mam na myśli to, że Dumbledore zapewne dał nam całą masę wskazówek, których my po prostu nie dostrzegliśmy.
- Jasne, rozumiem, pytałem, czy masz na myśli coś...
Głośne prychnięcie Krzywołapa przerwało chłopakowi wypowiedź w pół zdania. Hermiona podbiegła do niego przerażona i spostrzegła, że kot przeraźliwie wygina grzbiet do góry i prezentuje ostre zęby.
- Krzywołap! - zawołała wystraszona i wziąwszy kota na ręce zobaczyła w jego oczach ogromny strach. - Czegoś się przestraszył - szepnęła, gładząc miękką sierść zwierzaka.
Postawiła kota na ziemi i z ciekawością dotknęła zimnej ściany. Ceglany kominek miał w sobie coś czarno magicznego. Delikatnie przesuwała dłonie po ścianach, starając się dotrzeć do tego, co mogło aż tak bardzo przerazić Krzywołapa.
- Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał. Jestem pewna, że z tym kominkiem również coś nie gra.
- Nie popadajmy w paranoję, twój kot po prostu spanikował.
- Musiał mieć powód. Przecież nie znam go od dziś i wiem, że bez przyczyny nie obnaża zębów.
Draco wzruszył delikatnie ramionami, wyginając usta w nieokreślonym grymasie.
- Idziemy do Hogsmeade - rzucił blondyn, delikatnie oczyszczając atmosferę z obciążających ją emocji.
- Co? - zapytała zdziwiona Hermiona.
Hogsmeade? z Draco Malfoyem? Tego chyba byłoby już stanowczo za wiele.
- Hogsmeade, Granger. Taka wioska, znajdująca się niedaleko Hog...
- Wiem, co to jest! Pytałam raczej, dlaczego mamy tam iść.
- Eh, Granger... Czekaj, jak ty to nazywasz? Wigilia Nowego Roku? Sylwester?
Hermiona uderzyła się w czoło i zaśmiała się pod nosem. Poprzez ostatnie wydarzenia kompletnie straciła rachubę czasu. Dzień, który wydawał się jej być momentem przełomowym całkowicie wyparował jej z pamięci. Nie miała pojęcia, dlaczego, ale ostatni dzień roku intuicyjnie uznawała za punkt kulminacyjny tego, co teraz ma miejsce.
Malfoy założył na koszulkę białą bluzę z kapturem, która idealnie pasowała do granatowych dżinsów. Widocznie po tylu dniach w zamku postanowił odłożyć elegancję na dalszy tor. Nie musiał już przed nikim zgrywać oschłego i wyniosłego arystokraty.
Cały strój pokrył dokładnie czarnym płaszczem, chowając do kieszeni różdżkę.
Bez słowa wyszli z pomieszczenia, udając się wprost do Pokoju Wspólnego Gryffindoru.
Hol główny przepełniony był wspaniałym światłem słonecznym, które coraz mocniej przedostawało się przez duże okna na górze ścian. Widok ten zdecydowanie zachwyciłby każdego, kto miałby okazję go podziwiać.
Niczym niezmącona cisza potęgowała uczucie wspaniałości. W zamku panowała równowaga, która kontrastowała z niespokojnym biegiem wydarzeń.
Kiedy dotarli wreszcie do portretu Grubej Damy, poczuli się odrobinę niezręcznie.
- Poczekam. - Draco przerwał ciszę, która wisiała między nimi od dłuższego czasu.
- Może wejdziesz? - zapytała Hermiona, wskazując palcem w stronę portretu.
- Decydujcie się, kochaneczki, nie mam całego dnia! - odezwała się nagle Gruba Dama, która układała włosy w małym, ozdobnym lusterku.
- No chodź! Diabelskie sidła - krzyknęła Hermiona, łapiąc Dracona za rękę.
- Młodzież... - Z portretu wydobyło się ciche westchnięcie.
- Co za wredna baba - szepnął Malfoy, po raz pierwszy w życiu przekraczając próg Pokoju Wspólnego Gryffindoru.
- Słyszałam! - krzyknęła oburzona kobieta, głośno trzaskając ramą obrazu za plecami dwójki kompanów.
- No... Więc to tutaj spędziłam dużą część swojego życia - zaczęła nieśmiało dziewczyna, rozglądając się niepewnie na boki.
- Dziwnie tu. Inaczej - stwierdził blondyn, lustrując dokładnie każdy punkt dużego pomieszczenia, ozdobionego w barwach złota i czerwieni.
Zaproszenie Draco do Pokoju Wspólnego Gryfonów było ze strony Hermiony swoistym aktem zaufania. Czuła się dziwnie zdezorientowana, stojąc na środku pomieszczenia ze Ślizgonem. Ba - ów Ślizgon parę miesięcy wstecz przez kilka poprzednich lat zachowywał miano jej wiecznego wroga. "Wieczność" jednak - jak widać - nie okazała się wcale tak długa, jak pierwotnie mogłoby się wydawać.
Spojrzała na Malfoya i powolnym krokiem ruszyła w kierunku dormitorium.
- Poczekaj chwilę. - Hermiona uśmiechnęła się promiennie i wbiegła na górę po kamiennych schodach.

***

Mimo silnego zimowego słońca na dworze panował przeszywający chłód.
Hermiona i Draco poruszali się niespiesznym krokiem w kierunku wioski Hogsmeade z zamiarem zakupienia niezbędnych przedmiotów: napoje, przekąski i tysiące wesołych ozdób. Jeśli mają zrobić mugolskiego Sylwestra, nie może być mowy o jakichkolwiek czarach. Jedyną magią dzisiejszej nocy powinna być atmosfera, którą razem stworzą.
Dziewczyna owinęła się szczelniej szalikiem, aby zatrzymać przy sobie cenne o tej porze roku ciepło. Czuła się odrobinę skrępowana towarzystwem Dracona i przez całą drogę wymyślała wymówkę, w razie gdyby ktoś zapytał, co tu robią. No - przecież oficjalnie Hogwart jest zamknięty, a Hermiona i Draco wciąż pozostają wrogami.

Po wyjątkowo długim spacerze, podczas którego nie odezwali się do siebie ani słowem - najwyraźniej czując się jeszcze trochę nieswojo - nareszcie dotarli do celu.
- Rozdzielimy się. Kup wszystko, co uważasz za przydatne. Ja zrobię to samo. Spotkajmy się za godzinę w gospodzie Pod Świńskim Łbem i starajmy się, żeby nikt nas nie widział - powiedziała Hermiona władczym tonem, odwracając się na pięcie w stronę Miodowego Królestwa i machając w kierunku chłopaka.
Draco spojrzał na nią lekko osłupiały. Nie spodziewał się, że Granger przejmie nad wszystkim taką kontrolę. Z trudem jednak przyznał, że ani trochę mu to nie przeszkadzało - po prostu był zaskoczony. Nie miał pojęcia, od czego jest to zależne, ale wiedział, że gdyby ktoś inny zachował się względem niego w taki sposób, prawdopodobnie nie uszedłby z życiem.
We wnętrzu zimnego i oschłego Malfoya działo się coś dziwnego; coś, co wcale mu się nie podobało, ale nie miał już siły się przed tym bronić. Ostatnie wydarzenia wyssały z niego resztki energii i chyba nikt nie powinien mieć mu tego za złe.
Jeśli to właśnie jest jego przeznaczenie - nie będzie przed nim uciekać.

Hermiona uchyliła delikatnie drzwi do Miodowego Królestwa i spostrzegła, że nigdy wcześniej nie widziała tam takiej pustki. Tysiące kolorowych smakołyków ozdabiało duże pomieszczenie, jednak ludzi była zaledwie garstka. Z ogromnych półek patrzyły na nią kolorowe cukrowe misie, okrągłe lizaki, czekoladowe żaby, fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta i cała masa innych słodkości. 
Dziewczyna uśmiechnęła się promiennie do sprzedawcy, witając go krótkim, acz grzecznym "dzień dobry".
Przechadzając się pomiędzy regałami lustrowała każdy najmniejszy szczegół, jak gdyby była tu po raz pierwszy. Nie ulegało wątpliwości, że to miejsce przez wszystkie lata swojej świetności było tak niesamowite, że nawet przy setnej wizycie nie traciło swojej magii.
Wybrawszy sporą ilość słodyczy i zapłaciwszy za nią niemałą ilość galeonów, wyszła z Miodowego Królestwa, kierując się w stronę sklepu z ozdobami.
"Magia estetyki" mieściła się w niewielkim budynku na końcu głównej ulicy Hogsmeade. Była czymś w rodzaju mugolskiej pasmanterii, wzbogaconej dodatkowo o różnokształtne balony, ozdobne lampki, niewielkie porcelanowe figurki, czy wazony.
Hermiona rozglądała się gorączkowo po asortymencie sklepu, jednak nie znalazła absolutnie niczego, co w pełni zadowoliłoby jej gust.
Po odwiedzinach trzech kolejnych sklepów, po kilku ukradkowych spojrzeniach Dracona, którego to mijała praktycznie w każdej alejce i po ogromnej ilości straconego czasu, zrezygnowana dopuściła do siebie myśl, że będą musieli skorzystać z Pokoju Życzeń.
I jak tu żyć bez magii?

***

Kiedy Draco wszedł do gospody, zaskoczyła go absolutna ciemność. Nigdy wcześniej nie odwiedził tego miejsca i teraz wiedział, dlaczego.
Niewielkie pomieszczenie pokryte było od stóp do głów grubymi warstwami kurzu, a kufle pozostawione na stolikach aż pękały ze starości. Przynajmniej mieli pewność, że tutaj nikt ich nie zobaczy. Żaden normalny człowiek nie przyszedłby do tej gospody na kufel piwa kremowego.
Niepewnie zamknął za sobą drzwi, pozwalając swoim szarym oczom przyzwyczaić się do braku światła. W rogu na samym końcu pomieszczenia zobaczył siedzącą Hermionę.
Odwiesiwszy płaszcz spojrzał na nią i powoli, ostrożnie ruszył w jej kierunku. Delikatnie mówiąc - na jej twarzy nie malowało się uczucie ogromnego szczęścia.
- Co jest? - zapytał, siadając na krześle naprzeciw dziewczyny.
- Nie znalazłam niczego, co uznałabym za przydatne. Albo przynajmniej ładne. Nic.
- O nie! - krzyknął Draco, teatralnie zasłaniając usta ręką i otwierając szeroko oczy. - I co my teraz zrobimy? - Spojrzał na Hermionę z miną zbitego psa, na co ta tylko roześmiała się wdzięcznie.
- Co podać? - zapytał starszy mężczyzna, który ukradkiem podszedł do ich stolika. Jego długa, siwa broda była chyba najjaśniejszym punktem całej gospody.
- Dwa piwa kremowe, jedno z imbirem - odparła dziewczyna, wpatrując się przenikliwie w kelnera.
Jegomość odszedł bez słowa, mrucząc coś pod nosem.
- Możesz mi powiedzieć właściwie dlaczego siedzimy w takiej obskurnej dziurze? - zapytał Malfoy, rozglądając się w prawo i w lewo.
- Zwróciłeś uwagę na kelnera? Pewnie nie, więc ci powiem. To Aberforth Dumbledore.
- Dobra, domyślam się, że to brat dyrektora. Tylko co nam to daje?
- W sumie to... Sama nie wiem - odparła Hermiona, wzruszając ramionami. - To chyba intuicja, w każdym razie coś zasugerowało mi, że powinniśmy tu być. Zresztą nieważne. Wciąż pozostaje jedna sprawa, która nie daje mi spokoju, Draco. Po prostu nie mogę się od niej uwolnić.
- Karzeł? - zapytał chłopak, jakby to było oczywiste.
- Karły, wszędzie karły - burknął kelner, stawiając na stoliku dwa kufle z piwem kremowym.
- Ale... To znaczy... Coś nie tak? - zapytała dziewczyna, starając się zachować grzeczność.
- Przez całe życie mam do czynienia z cholernymi karłami. Najpierw mój starszy brat przyjaźnił się z jakimś dziwnym facetem, który jak już się domyślacie - był karłem. Przerażający typ, zawsze miał w sobie coś nienaturalnego, nieludzkiego.
- Och, a jak miał na imię? Ten mężczyzna. Być może mówimy o tej samej osobie - zasugerowała Hermiona, próbując wyciągnąć jakiekolwiek informacje.
- Nie, na pewno nie... Tamten nie żyje od dobrych paru lat, jestem pewien, że nie chodzi wam o niego - odparł mężczyzna.
- Może jednak. Nie mamy pewności, że jeszcze nie zmarł - dopowiedział Draco, wpatrując się przenikliwie w Aberfortha. Hermiona przez chwilę wstrzymała oddech w oczekiwaniu, mając nadzieję, że imię karła okaże się być kwestią przełomową.
- Francis? Felix? Nie pamiętam, byłem wtedy tylko małym chłopcem. A do tego odkąd pamiętam bałem się karłów, więc starałem się trzymać od niego jak najdalej. - Bezradna dziewczyna opuściła głowę w dół. Kolejna ślepa uliczka.
- Dziękujemy bardzo - powiedziała brązowowłosa, pozwalając jednocześnie kelnerowi odejść.
- Intuicja, mówisz - szepnął Draco, kiedy starzec był już kilka metrów dalej.
- Och, wbrew pozorom ja też się czasami mylę! - warknęła Hermiona, patrząc na kompana nienawistnym wzrokiem.
Sączyli w ciszy piwa kremowe, zastanawiając się, jaki związek ze sprawą przedłużenia życia Dumbledore'a może mieć okropny karzeł. Był to człowiek skupiający w sobie wszelkie możliwe dziwności: przeraźliwy, wręcz nieludzki akcent, który z czasem przechodzi przemianę i staje się normalny; czerwony garnitur, gwałtowne gesty i nienormalna mimika twarzy. 
- Naprawdę mnie to przeraża - szepnęła dziewczyna, dopijając resztkę swojego piwa.
Draco odstawił pusty kufel na stolik i spojrzał pustym wzrokiem na kompankę. On też boleśnie odczuwał fakt, że sytuacja jest wręcz irracjonalna, ale nie miał pojęcia, jak mógłby to wszystko rozwiązać. Każda zagadka to jeden skrawek nitki pociętej na setki małych kawałków.
W jednej chwili wstali, położyli na stoliku kilka galeonów i skierowali się do wyjścia. Zabrali z wieszaków kurtki, po czym ubrali się szczelnie z zamiarem powrotu do przytulnego zamku.
- Do widzenia! - krzyknęła Hermiona, nie okazując zawodu.
- Fawkes - szepnął mężczyzna, wpatrując się w dwójkę młodzieńców.
- Słucham? - zapytała dziewczyna, marszcząc brwi i podchodząc bliżej starca.
- Miał na imię Fawkes. 

____________________
Och, mam nadzieję, że sytuacja z karłem odrobinę Wam się przejaśnia. :) Wiem, że cała sprawa nie jest jeszcze do końca oczywista, ale z czasem wszystko poskłada się w jedną całość, obiecuję. :D Chociaż jestem pewna, że większość z Was już się domyśla, o co chodzi. :-)

Z ogłoszeń parafialnych przypominam, że pytania można zadawać mi tutaj i informuję, że ostatnio zdarzyło mi się pojawić na blogu modowym koleżanki, o tutaj. :)

Mam nadzieję, że notka Was nie zawiodła. :)

63 komentarze:

  1. http://dziewczyna-zmienia-hogwart.blogspot.com
    Zapraszam na tego bloga!
    A jeśli chodzi o tu co ty tu napisałaś to jest super. Od dawna czekałam na nowy rozdział, miałam nadzieję, że będzie tak dobry jak reszta, ale się pomyliłam bo jest dużo lepszy. Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiem, że miewałaś lepsze rozdziały, ale hej! Czekaj, każdy jest świetny, więc nie ma co się martwić :D
    No na pewno interesujący jest ten wątek z karłem i będę czekać, czy moje przypuszczenia są trafne.
    Czekam na tego sylwestra! Strasznie jestem ciekawa co się wydarzy *o*
    Podobała mi się "rozmowa" Draco z Grubą Damą, haha
    No i oczywiście odpowiedź Draco na to, że Hermiona nic fajnego nie znalazła.. Bezcenna <3
    Życzę weny :D / Nemezis

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowy rozdział *-* Trochę się naczekałam, ale warto było! Mam już pewne domysły co do karła, ale, że nigdy nic nie wiadomo to będę czekać na dalsze rozwinięcie akcji. Poza tym podoba mi się to jak Draco zaczyna być trochę bardziej hmm.. miły? ;p Czekam na rozdział o sylwestrze, bo coś czuję, że będzie wspaniały!
    Życzę weny i powodzenia w dalszym pisaniu !
    ~DreamyDevil

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie trzymasz mnie w niepewności ^^ Znów przeczytałam i znów nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :p Z niecierpliwością będę czekać na rozwinięcie sytuacji z karłem i oczywiście stosunków między Draco i Hermioną ! ;) Świetnie piszesz :p Także jak najbardziej możesz być z siebie dumna :D
    ~Kya91

    OdpowiedzUsuń
  5. CZ.1
    Aw! Podumałam trochę, by uporządkować wrażenia i już zacieram łapki do komentowania!
    Wgl, za każdym razem jak czytam Twój nowy rozdział to tak mi się cieszy ryjek i tyle radości mi sprawia zagłębianie się (mniej czy bardziej udolne) w te słowa. Magic!
    Pierwsza kwestia Hermy i już mam ciarki. Uszami wyobraźni słyszę muzykę muzykę organową i jakiś grzmot, jak to bywa w horrorach czy thrillerach (dobra schiza nie jest zła).
    Cztery słowa, a od razu przywołały mi na myśl takie napięcie, jakąś grozę tajemnicy.
    Ohmybat, ja tu sobie horrorową scenerię wyobrażam nie wiadomo czemu, a tu przecież słońce świeci! :D
    Ah, Draco! Pisałam to pewnie już wielokrotnie, ale będę się powtarzać, bo naprawdę kocham to w jaki sposób kreujesz Dracona. W oryginale to było takie...jakby niedopracowane.
    Pierwsze pięć części poznajemy go jako chama, a w szóstej nagle okazuje się, że jednak ma jakieś uczucia. W mojej opinii Jo poszła z tym bardzo na skróty, a szkoda, bo to fascynująca postać, z której można tyle wyciągnąć! U Ciebie te jego Malfoyowskie zachowanie, maniery, typowe reakcje idealnie współgrają z jego obrazem jako człowieka, a nie zimnej maszyny.
    Czytelnik nie ma wrażenia, że to są dwa inne Malfoye. Wszystkie jego kwestie, odruchu, gesty są tak przemyślane i dopracowane, że naprawdę chylę czoła!
    Tym bardziej, że wiem jak bardzo zależy Ci na takich najmniejszych nawet szczegółach – zawsze perfekcyjnie napisanych. Przez tę kreację Jo miałam zawsze Dracona za takie ciele i tchórza, ale to było dawno jak byłam młoda i głupia xD Przedstawiasz go w taki sposób, że można jakby wniknąć w jego psychikę, zrozumieć i zafascynować się.
    W końcu Draco jest niepowtarzalny, a Twój sposób opisywania go jest jeszcze bardziej niepowtarzalny i wspaniały.
    Ojeżątko, ale słodzę :DD Inaczej się nie da po prostu.
    Nawet jakbym była jakąś jędzą, która to wyszukiwałaby wszystkiego, do czego można by się przyczepić to i tak nic bym takiego nie znalazła.
    Chociaż pewnie znajdą się jakieś gimbusy, które napiszą Ci tutaj jakieś bzdury, ale wiadomo – tymi się nie przejmujemy. :D
    A, właśnie. Kreacja Draco łączy się z ogólną kreacją Dramione.
    Lubię sobie w wolnej chwili poczytać wcześniejsze rozdziały, które bardzo lubię (wiem, że nie jesteś z nich zadowolona :D) i jak czytam komentarze domagających się Dramione – WIĘCEJ SZYBCIEJ to mam ochotę zrobić facepalm. Właśnie to, że wzajemne uczucia w nich kiełkują i powoli dojrzewają jest takie naturalne, prawdziwe i piękne!
    Wracając do tematu, Hermionie znów sił się karzeł. O słodki Slytherinie – ja na jej miejscu już bym kiksowała i bała się w ogóle opuszczać bezpieczne cztery ściany sypialni.
    Chociaż...pamiętając o jego wcześniejszej wizycie u Dracona to nawet we własnym pokoju człowiek się nie może czuć bezpiecznie. Koszmar. Ale jak wiemy, Herma silna laska i nie panikuje tak łatwo.
    Jej szturchnięcie Dracona w celu 'obudzenia go' naprawdę super, kocham takie ich wzajemne gesty, spojrzenia, tą całą mowę ciała która tak często bywa o wiele ważniejsza od tej werbalnej. To swoją drogą fascynujące jak gestami można wpłynąć na drugą osobę.
    Hahahha, sceptycyzm Dracona! <3 Nie daje się facet przestraszyć i bardzo dobrze.
    W końcu to mężczyzna, więc on powinien być tym, na którym oprze się kobieta.
    Rozmyślająć nad tym o co może chodzić temu intrygującemu karłowi można się nieźle poplątać.
    'Durną roślinę' kocham Draco za jego komentarze! (między innymi!) Zawsze kojarzy mi się jakby mówił z takim dystansem i zawsze nutką kpiny. A właśnie...wspomniał o zaszyfrowanym liście, który pozostawił rodzicom. Cóż, Lucjusz zachwycony nie był xDD (i tu przypomina mi się rozdział z perfekcyjną Bellą analizującą Narcyzie i Luckowi tenże list – so awesome)

    OdpowiedzUsuń
  6. CZ.2
    Perspektywa odwiedzin Śmierciożerców niezbyt przyjemna (no, chyba, że jest się jednym z nich HI HI HI) Próbuję sobie wyobrazić jak się czują kompletnie sami w ogromnym zamczysku, nękani przez karła, z zadaniem znalezienia jakiegoś zielska dla dyrektora. No i ta skrzynka...co też tam może być? (Nie, wcale nie wiem :D) I to uczucie zagrożenia. Respect dla nich, że tak dobrze to znoszą.
    Oh, w życiu mega mnie irytuje takie zachowanie jak Dumbla tutaj. Chce od nich pomocy, a bezpośrednio to nic nie przekaże...no tak, wiadomo, że chodzi to to domyślanie się, szykanie wskazówek, główkowanie, kombinowanie i myszkowanie. No i bardzo dobrze, w końcu to świetne wątki do opisywania (wspominałam już, że uwielbiam Twoje opisy?)
    Biedny Krzywołap niedopieszczony przez swoją opiekunkę, no skandal :DDDD
    Oh, biedny przestraszony kociak!! Ciekawe co go tak przeraziło :DDD (Zupełnie nic nie wiem xD)
    Herma oczywiście od razu pospieszyła sprawdzić co też takiego się stało (Btw. uwielbiam ją, szczerze i ogromnie). Aż nie mogę się doczekać jak wyjawisz co też kociak tam swoim kocim niezawodnym i czułym węchem wywęszył :DDD
    No i inteligencja dziewczyny daje o sobie znowu znać, nie tylko wpadła na to, że Dumbl dał im mnóstwo ukrytych wskazówek licząc na to, że ruszą szarymi komórkami i domyślą się co też jego genialny umysł wymyślił, ale i w mig pojęła, że coś z tym kominkiem musi być nie tak. Ot, zagwozdka kolejna! :D
    Draco znów pokazuje szczyptę sceptycyzmu, taka równowaga między nimi panuje, że naprawdę nic – tylko się zachwycać.
    Ależ ja nudna jestem, ciągle tylko zachwycam się i zachwycam się,.
    'Idziemy do Hogsmeade!” <3 Aż sobie wyobraziłam ton jego głosu, gdy to mówił. Taki trochę władczy, ale bez autorytatywności czyli so perfect.
    Hahahha 'tego byłoby zbyt wiele'' no nie mogę xDDDD Kocham myśli Hermy <3
    Mądra dziewczyna – czuje, że Sylwester jest przełomowym momentem :DDD
    Bardzo przypadała mi do gusty (tak jak i wszystko inne xD) propozycja Dracona. Mówi to tak spontanicznie, ale pewnie jestem, że pomyslał o tym wcześniej.
    Yey, nic dziwnego, że straciła rachubę czasu...przy Draconie czas przestaje się kompletnie liczyć :D
    'Nie musiał przed nikim zgrywać oschłego i wyniosłego arystokraty' pokochałam to zdanie od pierwszego przeczytania! To takie fajnie, że nie robisz z niego takiego naprawdę suchego snoba, jak to wielu pseudopismaków robi, ale w końcu Hermione's Diary to wyższa liga.
    Pierwsza taka moja myśl – człowiek, po prostu człowiek. Naturalny, z nieco skrywanymi uczuciami, emocjami, a jednak nadal ze swoim Malfoyowskim charakterem!
    Szczerze jestem pełna podziwu, bo na swojej skórze też odczułam, jak czasem trzeba się namęczyć, by tak naturalnie kreować postacie. Misia, you're so talented!
    Ja na miejscu Hermy wtuliłabym się w Dracona po drodze do Pokoju Wspólnego xDDD dla otuchy
    Nie no, just kidding, super , że ich relacje są prowadzone w taki naturalny,a nie wymuszony, sztucznie cukierkowy sposób.

    OdpowiedzUsuń
  7. CZ.3
    Bardzo fajnie, że napisałaś o tym, że w zamku panowała taka harmonia i spokój - w kontraście do ich zagmatwanych losów, świetne wrażenie.
    Draco, gentleman, chciał poczekać, chwali się! :DD Ale wydaje mi się, że troszkę go tak kusiło w duchu, by zajrzeć do środka :DDD
    'Co za wredna baba' 'Słyszałam!” Padłam, po prostu padlam xDDD To takie prawdziwe i zabawne, że aż ryjek sam się cieszy :D Genialne!
    Komentarz Draco po wejściu do Pokoju Wspólnego Gryffindoru niezwykle trafny :D Ja, Ślizgonka, czułabym się trochę nieswojo w takim czerwonym miejscu :D
    Rzeczywiście to ze strony Hermy pokazanie, że mu ufa <333
    Nie ma wątpliwości, że ich relacje zmieniły się raz na zawsze. Jeju, oni są tacy kochani u Ciebie *.*
    'Jedyną magią była atmosfera, którą razem stworzą” o słodki nietoperzu! To zdanie jest po prostu PIĘKNE! Zdumiewające jak kilka słów odpowiednio ze sobą polączonych potrafi zachwycić. Nie znajduje lepszych określeń, chociaż to zdanie ogromnie zasługuje na jakieś epic one, ale jestem chyba zbyt mało kreatywna. To coś pokroju 'Muzyka jest najpotężniejszą z magii', tylko lepsze, taka sentencja, którą można spokojnie by sobie powiesić nad łóżkiem.
    Kochana! Z każdym słowem, z każdą kwestią ryjek mi opadał coraz niżej, a oczy się coraz bardziej świeciły – pewnie wyglądałam niewiele mniej głupio niż Ron xDDDDDD
    Masz niesamowity talent nie tylko do pisania jako pisania, ale do właśnie wtykania (TYKANIE <3) takich perełek – jak wisienki na torcie.
    Zupełnie nie mam pojęcia jak wytłumaczyliby się ze wspólnego spaceru po Hogsmeade gdyby ktoś ich zaczepił xD Nic sensownego nie przychodzi mi na myśl.



    Baardzo mi się spodobało jak Herma komenderuje Draco :DD To takie w jej stylu trochę – żeby tak ogarniać, planować, ustalać – mieć wszystko pod kontrolą i doskonale panować nad sytuacją. Generalnie bardzo ogarniająca dziewczyna <3
    A reakcja Dracona jest urocza, kto inny już by dawno padł martwy na ziemie, ale przecież nie panna Granger :D zresztą, tak btw, gdyby ją próbował zaatakować, nie zdziwiłabym się gdyby to on nie wyszedł cało z takiego pojedynku :DDD
    Pan Malfoy się zakochał! Aw! To jest takie piękne i urocze, że aż się serduszko cieszy jak się czyta (no, albo pompa ssąco-tłocząca jak w moim przypadku xD).
    Miodowe Królestwo!!! - czyli raj dla łasuchów.
    Matko, jakież to musi być cudowne miejsce :DDD
    No, może teraz czmychnęłabym czym prędzej jak najdalej na sam jego widok (dieta, bo wakacje xD) ale na samą myśl mam oczy jak kot ze Shreka.
    Chociaż Fasolki wszystkich smaków Botta chyba bym sobie jednak odpuściła, ryzyko to nie jest to co lubię xDD a wiadomo, że wszystkie smaki naprawdę WSZYSTKIE smaki xD
    Ano tak, nic dziwnego,że chociaż takie słodkie miejsce to tak mało gości – takie czasy.
    To mnie tak na chwilę sprowadziło z błogiego nastroju jak wiaderko zimnej wody.
    Chociaż tak się można cieszy, że Herma i Draco razem, sami w zamku to jednak nie można zapominać o całym kontekście historii, tle wydarzeń.
    To w jakim znajdują się zagrożeniu ciężko sobie nawet wyobrazić! Jak tak teraz o tym myślę to przypomina mi się śmierć ucznia z początku historii. To nie są żarty, a oni nie są na jakiejś miłej wycieczce. Muszą znaleźć to zielsko dla Dumla, boję się trochę pomyśleć co by było gdyby go nie znaleźli...albo znaleźli za późno....so dramatic.

    OdpowiedzUsuń
  8. CZ.4


    Biedna Herma, nic nie znalazła co by zaspokoiło i usatysfakcjonowało jej gust :D Oh, jako kobieta doskonale znam ten ból. Białej gorączki można dostać chodząc po sklepach i nie mogąc znaleźć zupełnie nic dla siebie.
    Ukradkowych spojrzeniach Dracona <333 Może dziwne, ale wyjątkowo kocham gdy opisywane jest co też bohaterowi wyprawiają z oczami, to takie wymowne!
    'I jak tu żyć bez magii?” pyt. retoryczne zawsze, absolutnie zawsze bardzo pro!
    No, bez magii się kompletnie nie da żyć (Potterheads coś o tym wiedzą) tak jak i bez muzyki :DDD
    Tak sobie teraz pomyślałam, że świat bez Bowie'go nie byłby tym samym światem...

    Gospoda pod Świńskim Łbem – doskonale wiemy czemu Herma wybrała akurat ten lokal, ale mimo to....no, ja bym miała wielkie opory przed zamówieniem czegokolwiek :DD
    Ale mimo wszystko wolałabym randkę tam niż w jakimś słodkim romantycznym miejscu, oh fe nie, tylko nie romantyczność (zawsze będzie dla mnie równoznaczna z tandetą, płytkością i wgl, wszystkim co błe)
    '- Zwróciłeś uwagę na kelnera? Pewnie nie, więc ci powiem.” hahahhahah, kocham Hermę<3!
    Chociaż na miejscu Dracona nie zwracałabym jakiejś szczególnej uwagi na kelnera, szczególnie w tak posępnym miejscu. Ale mała szpilka wbita :D
    A właśnie, sam fakt, ze Malfoy wszedł do obskurnej dziury świadczy o tym, że chłopak dojrzał!
    I mega mi się to podoba :D

    Intuicja dobra rzecz, bardzo praktyczna. Zawsze jak się ujawnia to pojawia się dylemat czy jej posłuchać :D Tutaj Herma za bardzo nie ryzykowała, więc chociaż tyle.
    No i absolutnie nie dziwi mnie to, że biedne dziewczę nie może przestać myśleć o tym tajemniczym karle (nie,nieeee,zupełnie nie wiem kim jest xDDDDDD)
    'Karły, wszędzie karły!” ahahhahahhahahhahahha!!!!! W zamierzeniu pewnie nie miało być śmieszne, ale mnie śmieszą różne dziwne rzeczy xDD (zryte poczucie humoru)
    I tak mi się ta kwestia skojarzyła z Ron 'Pająki!Wszędzie pająki!” xDD
    Bardzo fajny tekst – ukazuje irytacje, trochę złość, ale chyba i równocześnie lekkie pogodzenie się z zaistniałą, nawet jeżeli denerwującą sytuacją.

    'Mój starszy brat przyjaźnił się z jakimś dziwnym facetem” Ekhem, że tak powiem...swój do swego :DDD
    „Nie, na pewno nie” no wcale! :DDD
    właśnie nie wiem czemu, ale zawsze wolałam Aberfortha od Albusa, chyba bez jakiegoś szczególnego powodu. Nadal mnie intryguje ta jego sprawa z kozami...o co w tym wgl chodziło?
    Whatever, już wracam do tematu.
    Wyobrażam sobie jak Hermie musiały się zaświecić patrzałki z nadziei, że może w końcu dowiedzą się czegoś. (Jakby już nie mieli mnóstwa kryptowskazówek! No, najwyraźniej jaj i tak tęgi umysł nie do końca nadążał za Dumlowym)
    No i Draco również zaciekawiony, chociaż wydaje mi się, że on w bardziej sceptyczny sposób niż Herma.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uuupsss, no i znowu pudło :D Biedna Herma, musiała się poczuć taka zawiedziona, aż mi jej szkoda. 'Intuicja, mówisz” - hahahha, kolejny idealnie dobrany tekst Malfoya :DD
    Hahhahahahaha, no tak, wbrew pozorom i Hermie zdarza się czasem myslić...chociaż! Końcówka pokazuje że wcale niekoniecznie :D – uwielbiam,kocham i wgl so <333 wszystkie ich dialogi w Twoim wykonaniu – są po prostu perfekcyjne!

    Wierzę, że naprawdę ten karzeł przeraża Herme. Mi się nie śnił, a i tak budzi lęk :DDD
    Mega mi się spodobało porównanie zagadek do malutkich kawałeczków nitki – to świetnie obrazuje złożoność sytuacji naszych kochanych bohaterów.
    Jeżeli nawet Draco Malfoy czuje się zagubiony to wiedz, że coś się dzieje :D

    Ba dum tsss! Piękna para już wychodzi, biedni, zrezygnowani i zagubieni aż tu nagle bomba :D I to nie tylko w przenośni. Jak usłyszałam cóż to za historia z tą przerażającą istotą jaką jest karzeł to myslałam, że mi oczy z orbit wyskoczą. Misia, mówiłam to już pewnie i wiele razy powtórzę. Jesteś GE-NIAL-NA! Naprawdę! I chociaż ogólnie popieram teorię przypadków, tak w tej sytuacji to chyba jednak przebłysk tegoz geniuszu. (o.O jestem miła, to takie ciekawe doświadczenie xD)

    W napięciu wszyscy teraz będziemy oczekiwać jak ten wątek się rozwinie i już mi się oczka swiecą na samą myśl o czytaniu kolejnego rozdziału, chociaż jeszcze go nie ma :D
    Znowu nieskładnie i chaotycznie i na dodatek w cześciach xD ale co tam xDD Mój styl rozpoznawczy, ha! :D
    Wgl...pisanie komentarzy w wordzie bardzo pro! Nowa tradycja <3333
    ps: pragnę już 1.03 <333! :*!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze magiczny rozdział <3 Masz wspaniałą wyobraźnie :3 Z niecierpliwością czekam na rozdział o Sylwestrze i mam nadzieję, że coś się wydarzy między Hermioną, a Draco^^. Oczywiście wspaniale przemyślane wypowiedzenia(w szczególności Dracona). Życzę równie kreatywnych pomysłów na dalsze rozdziały i z niecierpliwością wyczekuję nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pure - Blood Princess5 lutego 2013 19:24

    Co można powiedzieć o tym rozdziale.....




    Jest świetny, tak jak pozostałe ! :D
    Bardzo mi się spodobała scena z Karłem, daje nutkę tajemniczości i bardzo ta scena intryguję ( przynajmniej według mnie :D ). Oczywiście nie mogło zabraknąć lekkiej ironii Draco za co jestem zadowolona :D
    "Intuicja, mówisz - szepnął Draco(...)"
    To było świetne :)
    Również jestem ciekawa jak im wyjdzie to przyjęcie Sylwestrowe,czy coś między nimi będzie, czy coś się wydarzy ?
    Podoba mi się, że Draco nie jest taki inny... Nie wiem jak to nazwać xD
    Cóż, życzę ci dalszej weny i żeby kolejna notka była równie wspaniała jak pozostałe :-)
    Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  12. coraz mniej rozumiem, ale coraz bardziej mi się podoba i zakochałam się w "ratuj... ale nie mnie" <3 i wiesz na co czekam cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak miło przeczytać taki wspaniały rozdział - idealny wieczorny relaks. Zawsze zostawiasz na moim blogu długie i bardzo motywujące komentarze, dlatego odwdzięczę się z przyjemnością tym samym.
    Pierwsza część - spotkanie Hermiony z karłem wprowadza prawdziwą magię w to opowiadanie. Jest genialnie napisana, i aż mam wrażenie, że sama słyszę kroki Hermiony odbijające się od posadzki. Bardzo interesuje mnie kogo właściwie ma ratować Hermiona, i niestety wbrew twoim przewidywaniom dla mnie nic się jeszcze nie rozjaśnia - może to wina późnej pory, a może mojego tępego umysłu :D
    Dalej - uwielbiam twojego Draco, jest taki typowo ślizgoński a jednocześnie męski i uroczy. Aż sama miałabym ochotę popatrzeć jak się zakłada ręce za głowę i wyciąga przed siebie nogi... musiałby wtedy wyglądać superrr.
    Myślę, że Hermiona ma rację sądząc, że obydwoje nie dostrzegają jakiś faktów, które próbuje im przekazać Dumbledore. Oczywiście bardzo interesujący jest fragment z Krzywołapkiem w kominku. Co on mógł tam poczuć? Naprawdę bardzo mnie to intryguje!
    No i wycieczka do Hogsmeade! Jak ja im zazdroszczę... i tak super opisałaś miodowe królestwo, że chyba będę miała ochotę na coś słodkiego. Co do dalszej części wyprawy, to chyba tylko Hermiona mogła nic nie wybrać :D Ale przecież Pokój Życzeń na pewno zrealizuje jej wyidealizowaną wizję super nocy sylwestrowej :)
    Popieram w pełni wątek z kobiecą intuicją, jestem przekonana, że nie raz działa ona cuda - oby i tym razem pomogła bohaterom w rozwikłaniu tej zagadki za nim naprawdę "cały świat oszaleje" :)
    Ogólnie rozdział - co tu dużo mówić - cudowny! Uwielbiam to opowiadanie od samego początku - zwłaszcza od sceny w pociągu jak Draco zagapił się na Mionę! Od tamtej chwili dosłownie wciągnęło mnie jak najlepsza książka! Na pewno wpadnę tu przy następnym rozdziale. Dzięki za wszystkie wizyty i komentarze u mnie! Pozdrawiam Serdecznie i życzę Ci dużo Weny i koniecznie pisz szybko, bo bardzo mnie ciekawi co dalej!
    Venetiia Noks.

    OdpowiedzUsuń
  14. dzięki Sara, przez Ciebie czuję się jak nie potrafiący niczego napisać kretyn xd
    motyw z karłem bardzo mi się podoba, oczywiście, to dlatego, że wiem o co chodzi, ale gdybym nie wiedziała, też by mi się spodobało :D
    "ratuj" kurde, stara, ciary mam, jakoś bardzo kojarzy mi się to z pewną osobą, pierwowzorem Twojego ulubieńca na brilliancie, nie, to wcale nie przez wzrost! po prostu jakoś był pierwszą osobą, która przyszła mi do głowy
    relacje Hermy i Draco-idealne, takie jak powinny być, jeszcze z lekkim dystansem, ale jednocześnie ogromną bliskością, masz wyczucie kobieto ;*
    noo, to do następnej geografii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och,<333!
      To przez mój chaotyczny słowotok! :DD

      Usuń
  15. Nie mam czego napisać czy dodać, bo zostałam wyprzedzona. Rozdział fajny z nutką tejemniczości i nie jest tak przesłodzony. Życzę ci duuuuużoo weny. /L

    OdpowiedzUsuń
  16. Omg ... ten rozdział jest wspaniały . W życiu przeczytałam miliony rozdziałów .. no może nie miliony , ale było ich dużo i powiem Ci , że mało było tak cudownych jak ten . Oby tak dalej :)
    Zapraszam Cię do mnie na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyno!
    Skąd Ty bierzesz tyle wspaniałych pomysłów na pisanie bloga? Ja się męczę z drugim rozdziałem u mnie, a Ty tak szybko wstawiasz tak świetne notki! Zaczyna mi się powoli rozjaśniać ta cała sytuacja z karłem, ale jeszcze nie do końca : )
    Życzę Ci dużo, dużo weny!
    //dramienoes-stories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz super bloga:) Dodałam się do obserwujących. Ja też prowadzę bloga, ale to dopiero początki. Jak chcesz to wpadnij i gdybyś mogła to doradź mi co mogłabym zmienić lub ulepszyć:) http://weronikaa-weronikaa.blogspot.com/?zx=d25b0b6742827c49

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebiste! Czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Droga Mario!
    Dotarłam aż tutaj. I muszę stwierdzić, że to co piszesz i jak piszesz jest piękne. Po prostu - piękne. Ilekroć czytam Twoje opowiadanie, czuję się, jakbym stała obok jego bohaterów.
    Masz niesamowity dar i nigdy nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Rozwijaj go.
    Czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  21. Heeeejo ♥
    Nominowałam cię do The Versatile Blogger :D Powodzonka ♥ Luuknij u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm, zazwyczaj nie czuję się zobowiązania do pozostawiania po sobie śladu w postaci komentarzy, ale w Twoim przypadku postanowiłam trochę nagiąć swoje zasady. Od czego powinnam zacząć? Nie chcę Cię chwalić i wysławiać pod niebiosa, bo wszyscy inni robią to doskonale i ten jeden głos świadczący o moim uznaniu nic nie zmieni. Niemniej jednak poczyniłaś niesamowite postępy od pierwszej notki. Sama wiesz najlepiej ile kosztowało Cię to pracy i zaangażowania, ponieważ wymyślenie samej historii to dopiero początek drogi, jaką musi pokonać człowiek piszący. Ważne jest też to, aby umieć ubrać w sensowne słowa swoje myśli. I w tym przypadku radzisz sobie całkiem nieźle. Ośmielę się stwierdzić, że nawet bardzo dobrze. Od samego początku utrzymujesz czytelnika w niepewności co do kolejnych wydarzeń, choć po trochu za każdym razem zaspokajasz głód dociekliwości. Wymagasz również, aby czytelnik myślał podczas tej lektury, o czym wiele początkujących zapomina i podaje wszystko na złotych półmiskach. U Ciebie natomiast trzeba cały czas być czujnym. Cieszy mnie również, że nie wplatasz na siłę wątku miłosnego między Draco, a Hermioną. Przyznam się szczerzę, że nie jestem wielbicielką tego połączenia, ale w Twoim opowiadaniu ta para jakoś tak naturalnie lgnie do siebie, co sprawia że czuje ciepło, gdzieś w okolicy serca czytając kolejną notkę. Musisz wiedzieć, że jestem ogromna romantyczką, a spis romansów jakie przeczytałam z pewnością potrafiłby zapełnić kilka zeszytów i potrafię docenić dobre pióro. Twoje z pewnością takie jest. Nie jesteś "natrętna", mam na myśli że ciągniesz w nieskończoność sytuacji, której koniec powinien nastąpić o wiele wcześniej. Wszystko w Twoim opowiadaniu jest odpowiednio wyważone. Co do Twoich zmian odnośnie fabuły, to mimo faktu że kocham wszystko co wyjdzie z pod ręki pani Rowling, sądzę, że po to się pisze fanficki, aby stworzyć coś nowego, własnego. Więc na wszystkie zmiany jestem jak najbardziej otwarta, ponieważ gdybym chciała kolejny raz przeczytać oryginalnego Pottera, bez żadnych "udziwnień" to sięgnęłabym tylko na regał i już. Do dodania mam jeszcze tylko fakt, że spoczywa teraz na Tobie duża odpowiedzialność, żeby zadowolić czytelnika. Choć nie sądzę żebyś miała z tym jakieś większe problemy. Posiadasz tak nieposkromioną wyobraźnię, że większość ludzi nawet nie jest w stanie o poziomie, który osiągnęłaś, marzyć. Widać, że Twoje pióro jest lekkie i piszesz z przyjemnością to co Ci wyobraźnia podsunie. Ale również zauważalne jest to że poświęcasz czas na sprawdzenie pisowni i składni i nie wrzucasz tu niczego bez uprzedniej korekty. Cieszy mnie, że przypadek zaprowadził mnie do linku z Twoim blogiem, ponieważ jest to niesamowite przeżycie móc czytać to co tworzysz.
    Co do opowiadania, to myślę, że nasłodziłam już wystarczająco XD. Zaznaczyć jeszcze chciałam, że pomimo wielu Twoich zapewnień, że książki pisać nie chcesz i nie czujesz się ku temu powołana, to powinnaś jednak spróbować kiedyś stworzyć własną historię, świat i bohaterów, równie unikalnych jak jesteś sama. Szkoda by było zmarnować taki dar. Oczywiście nie ma takiej siły, która by Cię do tego przekonała, dopóki sama nie podejmiesz takiej decyzji, ale wiedz, że wniosłabyś wiele do literatury, choćby krótką nowelką.
    P.S. Przepraszam za liczne błędy stylistyczne, językowe i jakiekolwiek inne występujące w komentarzu. Składne pisanie nigdy nie było moją mocną stroną, więc musisz mi wybaczyć. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszy rozwój Twój oraz historii. Przy czym zaznaczam, że Twój osobisty rozwój jest o wiele ważniejszy :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm, zazwyczaj nie czuję się zobowiązania do pozostawiania po sobie śladu w postaci komentarzy, ale w Twoim przypadku postanowiłam trochę nagiąć swoje zasady. Od czego powinnam zacząć? Nie chcę Cię chwalić i wysławiać pod niebiosa, bo wszyscy inni robią to doskonale i ten jeden głos świadczący o moim uznaniu nic nie zmieni. Niemniej jednak poczyniłaś niesamowite postępy od pierwszej notki. Sama wiesz najlepiej ile kosztowało Cię to pracy i zaangażowania, ponieważ wymyślenie samej historii to dopiero początek drogi, jaką musi pokonać człowiek piszący. Ważne jest też to, aby umieć ubrać w sensowne słowa swoje myśli. I w tym przypadku radzisz sobie całkiem nieźle. Ośmielę się stwierdzić, że nawet bardzo dobrze. Od samego początku utrzymujesz czytelnika w niepewności co do kolejnych wydarzeń, choć po trochu za każdym razem zaspokajasz głód dociekliwości. Wymagasz również, aby czytelnik myślał podczas tej lektury, o czym wiele początkujących zapomina i podaje wszystko na złotych półmiskach. U Ciebie natomiast trzeba cały czas być czujnym. Cieszy mnie również, że nie wplatasz na siłę wątku miłosnego między Draco, a Hermioną. Przyznam się szczerzę, że nie jestem wielbicielką tego połączenia, ale w Twoim opowiadaniu ta para jakoś tak naturalnie lgnie do siebie, co sprawia że czuje ciepło, gdzieś w okolicy serca czytając kolejną notkę. Musisz wiedzieć, że jestem ogromna romantyczką, a spis romansów jakie przeczytałam z pewnością potrafiłby zapełnić kilka zeszytów i potrafię docenić dobre pióro. Twoje z pewnością takie jest. Nie jesteś "natrętna", mam na myśli że ciągniesz w nieskończoność sytuacji, której koniec powinien nastąpić o wiele wcześniej. Wszystko w Twoim opowiadaniu jest odpowiednio wyważone. Co do Twoich zmian odnośnie fabuły, to mimo faktu że kocham wszystko co wyjdzie z pod ręki pani Rowling, sądzę, że po to się pisze fanficki, aby stworzyć coś nowego, własnego. Więc na wszystkie zmiany jestem jak najbardziej otwarta, ponieważ gdybym chciała kolejny raz przeczytać oryginalnego Pottera, bez żadnych "udziwnień" to sięgnęłabym tylko na regał i już. Do dodania mam jeszcze tylko fakt, że spoczywa teraz na Tobie duża odpowiedzialność, żeby zadowolić czytelnika. Choć nie sądzę żebyś miała z tym jakieś większe problemy. Posiadasz tak nieposkromioną wyobraźnię, że większość ludzi nawet nie jest w stanie o poziomie, który osiągnęłaś, marzyć. Widać, że Twoje pióro jest lekkie i piszesz z przyjemnością to co Ci wyobraźnia podsunie. Ale również zauważalne jest to że poświęcasz czas na sprawdzenie pisowni i składni i nie wrzucasz tu niczego bez uprzedniej korekty. Cieszy mnie, że przypadek zaprowadził mnie do linku z Twoim blogiem, ponieważ jest to niesamowite przeżycie móc czytać to co tworzysz.
    Co do opowiadania, to myślę, że nasłodziłam już wystarczająco XD. Zaznaczyć jeszcze chciałam, że pomimo wielu Twoich zapewnień, że książki pisać nie chcesz i nie czujesz się ku temu powołana, to powinnaś jednak spróbować kiedyś stworzyć własną historię, świat i bohaterów, równie unikalnych jak jesteś sama. Szkoda by było zmarnować taki dar. Oczywiście nie ma takiej siły, która by Cię do tego przekonała, dopóki sama nie podejmiesz takiej decyzji, ale wiedz, że wniosłabyś wiele do literatury, choćby krótką nowelką.
    P.S. Przepraszam za liczne błędy stylistyczne, językowe i jakiekolwiek inne występujące w komentarzu. Składne pisanie nigdy nie było moją mocną stroną, więc musisz mi wybaczyć. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszy rozwój Twój oraz historii. Przy czym zaznaczam, że Twój osobisty rozwój jest o wiele ważniejszy :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Oh! Brakuje mi słów po przeczytaniu tego rozdziału.
    To napięcie, tajemniczość i Fawkes!
    No, laska...tego to się nie spodziewałam...
    Nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie ile pracy Cię kosztuje by pisać w tak piękny sposób!
    W sumie mogłabym napisać, że wszystko już zostało napisane, ale takiego komentarze muszą być bardzo irytujące, a uważam że każdy kto przeczytał powinien opisać swoje wrażenia niezaleznie od tego czy się powtórzy czy nie.
    No to tak...sen Hermiony! Coś niesamowitego, chciałabym mieć twoją wyobraźnię, naprawdę. Nie mogę się doczekać jak to się dalej rozwinie.
    Musze Cię też pochwalić za naturalność w rozmowach Draco i Hermiony. Serio świetnie Ci wychodzą!
    Rozmowa z Aberforthem też jest bardzo naturalna.
    Pamiętaj, że masz grono wiernych czytelników dla których warto pisać :)
    Ściskam i weny życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja chcę już następny rozdział :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja również już bym go chciała napisać, ale przyznam szczerze, że jak widzę mierne zainteresowanie, to po prostu odechciewa mi się pisać. ;)

      Usuń
  26. Dziewczyno, kocham tą historię! Pomysł świetny. Te rozmowy Dracona i Hermiony.. Kocham je. I reakcje Ślizgona na różne rzeczy. Jesteś Genialna. <333
    Powiem szczerze, że jak dla mnie to ten Fawkes nic nie wyjaśnia. Może dlatego, że nic o nim nie pamiętam z HP, tylko tyle, że tak nazywał się feniks Dumbledora. Ale moja pamięć szwankuje. Zwłaszcza przed sprawdzianami z historii, kiedy to jest napakowana różnymi bzdetami. :P
    Więc czekam na następny rozdział (a, cierpliwa nie jestem. :P ) może jak go przeczytam to coś mi się rozjaśni. ^^ Ale spokojnie. Nie popędzam cię. :D W końcu dla dzieła trzeba czasu. W każdym razie mam nadzieję, że wena cię nie opuści. ~Ana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to, że tak miał na imię feniks Dumbledore'a to jedyna informacja z kanonu. ;) wystarczy, żeby się domyślić, o co mi chodzi, gwarantuję. :)
      a rozdział nieprędko - tak jak pisałam wyżej. ^^

      Usuń
  27. W końcu się zmobilizowałam, żeby przeczytać całość od początku- tak jak obiecałam na asku :}
    Historia mnie szczerze zachwyciła! Czytałam różne Dramione, ale były tak kiepskie, że po kilku pierwszych rozdziałach przestawałam.
    U Ciebie jest całkiem inaczej <3 Bardzo lubię te opisy z przeszłości, gdy coś wspominają :) W ogóle wygląda to tak, jakby ktoś spisywał ich przeżycia i przemyślenia w sposób naturalny, nienarzucający się i realny (wiadomo o co chodzi). Wątki są tak ładnie ze sobą połączone, że aż łezka się w oku kręci :3
    Czekam na dalszy rozwój akcji HP-RW-LV :D Oraz rzecz jasna- zagadki karła. Szczerze mówiąc, jeszcze się nie domyślam o co dokładnie chodzi, ale obwinię za to moje rozleniwienie umysłowe (w końcu ferie^^ )
    Jak mi przyjdzie jeszcze coś do głowy, to na pewno napiszę!
    Życzę weny i niegasnącego zapału! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na blogu pojawiła się notka w której jest twój blog:) zapraszam http://pisanie-moim-swiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam twojego bloga! Z chęcią chciałabym poczytać jak okazują sobie jakieś uczucia. :D
    Tak na marginesie - dzisiaj założyłam bloga o Dramione, mam nadzieję, że wpadniesz. ;)
    http://forevertogetherhgdm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawe.! Jasne, ze nie zawiodla.;)

    veronika-and-veronika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam! Nominowałam twojego bloga do Liebster Award! ;D Więcej u mnie na http://szlama-arystokrata-plan-przeznaczenia.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny. Masakrycznie wciąga. Umiesz tak świetnie układać zdania, opisywać różne sytuacje... Zatkało mnie. Po prostu fantastyczne <3 <3 <3
    p.s. zapraszam też na mojego bloga
    http://konkordia-tonks.blogspot.com/ mam nadzieje ze się spodoba i będzie w połowie tak dobry jak twój. chodź mój nie jest o Dramione. <3 zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo podoba mi się ten rozdział. Wprowadzenie do rozmowy/spotkania z karłem może naprawdę zaciekawić, jak i zmrozić krew w żyłach. Lustro, które rozbija się o umywalkę z wężowym ornamentem. Strasznie lubię takie fragmenty. Jego tajemniczość i rozmowa z Hermioną, ona jak zawsze chce jak najwięcej 'wyciągnąć' z karła, ale on zostaje jaki był i nie odpowiada na żadne z pytań, po prostu wypowiada swoję 'kwestie'. Ma za zadanie przekazać daną wiadomość zagrożonej osobie, ale ta osoba sama musi się domyślić o co chodzi, ale to był sen, który śnił się gryfonce. Ona jak zawsze przejęta, mówi o tym Draconowi, a on po prostu stara się nie przejmować sytuacją, położeniem, w którym się aktualnie znajdują. Hermiona, która jak zawsze denerwuje się postawą chłopaka, musiała naprawdę ufać ślizgonowi, żeby zaprosić go do pokoju wspólnego Gryffindoru, no i Hogsmeade z Draconem Malfoyem <3, Hermiona, ktora całkowicie straciła rachubę czasu. Gospoda, którą prowadzi Aberforth Dumbledore. Najbardziej podobało mi się zdanie "Karły, wszędzie karły" - rozwaliło mnie to zdanie <3. Biedna Hermiona, która nie znalazła niczego 'ładnego' na 'Wigilię Nowego Roku". Ach, i jak tu żyć bez magii. :) Uważam, że masz talent, naprawdę bardzo podoba mi się rozdział 29. Oczywiście, że czekam na następny i dziwię się, że nie ma już tych idiotycznych komentarzy typu 'kiedy nowa notka?'. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Och, przyznam się szczerze, że rozdział przeczytałam tydzień temu, ale od tego momentu jakoś nie miałam czasu, na napisanie komentarza, który z góry zakładałam że bd bardzo pozytywny. (Jakże mógłby nie być skoro jest to tak genialny fanfic).
    Otóż bardzo ciekawią mnie dalsze losy uczucia między Draco i Hermioną.
    Postać karła coraz bardziej mnie przeraża, szczególnie po tym rozdziale, po którego przeczytaniu wiadomo trochę więcej.
    Rozpisałabym się pewnie bardziej, ale piszę telefonu. ;)
    Pozdrawiam.
    ~ Murzyn.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale kuźwa piękny szablon!

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwaga!
    Kompania Ocenowa od teraz działa wspólnie z Ławą Przysięgłych jako Kompania Przysięgłych pod adresem www.kompania-przysieglych.blogspot.com. Uprzejmie prosimy o zmianę linku, a także zapraszamy do rozejrzenia się po nowej siedzibie niegdysiejszych dwóch ocenialni.
    Pozdrawiam ciepło,

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszem i wobec informuję, że następna notka zniszczy Was emocjonalnie :)
    To małe coś zdaje się, że jeszcze Was zaskoczy :)
    Perfekcjonistko słowa..Be my angel ;)))

    ;* w czółko
    N.

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajnie, ale z tego co pamiętam z książki kilka knutów to sykl, a kilka sykli to galeon, a więc galeon, to największa waluta.

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetnie piszesz Zapraszam do mnie: http://zaczarowana788.blogspot.com/2013/02/prolog-drobna-blond-wosa-dziewczyna.html

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetne, Świetne, świetne... Ja po prostu nie mam słów... :) Mam nadzieję, że kiedyś nauczę się tak dobierać w słowa to co chcę napisać. Pozdrawiam, Hania. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Siemka. Czytam Cię już trochę i jeszcze dłużej, ale jakoś nie komentowałam. Oh, no uwielbiam Twój blog :)Naprawdę przeczytałam ich dużo i niewiele jest w mojej czołówce najlepszych, ale Twój jest świetny *.* No nie mam słów. Życzę weny i szybko nowej notki.

    Jeśli chcesz zobaczyć co produkuje mój zjechany czerep to zapraszam na http://story-by-moony.blogspot.com/ Nie piszę FF ale mimo to uwielbiam je <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Brak mi słów, jest genialne jak każde <3
    Ale pisz już bo to wciąga jak narkotyk, nie lubię czekać na dostawę-Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  45. Chciałabym ci osobiście pogratulować super bloga a przede wszystkim opowiadania. Naprawdę świetnie to jest napisane. Może mam małe doświadczenie w pisaniu, ale naczytałam się w swoim życiu dużo blogów.

    Życzę weny i pozdrawiam

    Anne Rise Of The Guardians http://rise-of-the-guardians.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. kiedy nowy? miesiąc żadnej notki? :c
    mamusiuuuu ratuj!

    OdpowiedzUsuń
  47. W końcu po 2 miesiącach znalazłam czas żeby tu wpaść i zagłębić się w Twoją notkę, a nie szybko przelatywać oczami po ekranie. Jesteś świetna! Dzięki Tobie cała ta opowieść żyje tak jakbyś przepisywała fragmenty książki. Masz ogromny talent i nie mogę się doczekać co będzie dalej!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  48. Zmieniłam adres bloga:http://zaplatanawopowiesciach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Z przykrością informuję, że Cukiernia Krytyki zakończyła swoją działalność.

    Pozdrawiam!

    Samotny z Cukierni Krytyki

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj, nominowałyśmy Cię do nagród Liebster Award na: http://anxo-e-do-demo.blogspot.com/ ;).

    OdpowiedzUsuń
  51. Zamierzasz w ogóle w najbliższym czasie dodać jakiś rozdział? Bo mówiąc szczerze to już mi się znudziło codzienne wchodzenie i sprawdzanie, czy może coś dodałaś... Wejdę za miesiąc, może wtedy już coś się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. nikt Cię nie zmusza do wchodzenia tu codziennie.
      2. wystarczy zlajkować stronę (taki fajny przycisk "lubię to" po prawej w menu), wtedy będziesz miała informację na bieżąco
      3. za miesiąc się nie pojawi, mam maturę :) sorki.

      Usuń
  52. super ! przeczytałam wszystko i czekam z niecierpliwością do maja . :)

    zapraszam do mnie : http://antiquus-hostis-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  53. Hermiona wiedzie szczęśliwe i poukładane życie. Ma dobrą pracę, kochającego chłopaka i wspaniałych przyjaciół. Jednak gdzieś wgłębi serca uważa, że jest stworzona do czegoś większego. Postanawia porozmawiać z szefem swojego departamentu, a także z ministrem Magii na temat swojej dalszej kariery. Mianowicie panna Granger chciałaby założyć nowy Departament, mający na celu wyzwolenie zniewolonych skrzatów domowych. Minister jest zaciekawiony pomysłem, jednak musi mieć pewność, że ten wypali. Wysyła więc Hermionę na kilkumiesięczny wyjazd do Paryża, gdzie ma skonsultować wszystko z tamtejszym Ministerstwem, który specjalizuje się w takich akcjach jak ta. Minister jednak nie jest w stu procentach pewny co do pomysłu dziewczyny. Posyła więc swojego najlepszego pracownika razem z Hermioną, aby pomógł jej w interesie. Ani on, ani ona nie są z tego powodu zadowoleni, ale nie mają wyboru. Jadą do Paryża. Tam własnie zaczyna się nasza historia...

    http://dramione-paryskie-klimaty.blogspot.com/p/o-historii.html

    ZAPRASZAM SERDECZNIE!

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam nadzieję, ze matura zdana i ze nowy rozdział w końcu się pojawi :)
    Poooozdrawiam serdecznie, CZEKAM z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  55. kiedy możemy się spodziewać nowego rozdziału?

    OdpowiedzUsuń
  56. widac ze juz nie kontynoujesz tego bloga:( szkoda bo bardzo mi sie podobal :D zapraszam tez na swoj blog http://hermiona-malfoy-pamietnik.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  57. Szkoda, że większość dobrych blogów rezygnuje z dalszego pisania. Liczę, iż kiedyś (może nawet jutro, za tydzień, lub miesiąc, a nawet rok) zajrzysz tu. Przeczytasz każdy swój rozdział po raz któryś tam i dojdziesz do wniosku, że to jeszcze nie może być koniec. Zaczniesz nów pisać, ogólnie powrócisz...
    To tylko takie moje skromne przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń